Sprawozdanie – Bursztynowo 1945 r.

19451945 r., październik 2, Bursztynowo – Sprawozdanie burmistrza miasta Bursztynowo z dokonanej pracy i zorganizowania Zarządu Miejskiego w Bursztynowie.

Zarząd miejski miasta Bursztynowo powstał dnia 20 marca bieżącego roku.

Pracownikom brak było nawet najmniejszego wyszkolenia w pracy samorządowej. Magistrat stanowił wówczas w mieście pierwszy element polskości.  

Na teren miasta przybywali coraz liczniej Polacy powracający z niewoli niemieckiej, z których kompletował się tutejszy Urząd.  Początkowo, dopóki nie mieliśmy łączności z Myśliborzem, byliśmy całkowicie zależni od Komendantury Wojennej. Po pierwszej lustracji Obwodowego Pełnomocnika Rządu nastąpiła reorganizacja Zarządu, niefachowe i nie nadające się siły usunięto i zastąpiono je innymi, których jest niestety za mało.

Bursztynowo – Nazwa przejściowa Pełczyc  ( niem. Bernstein ) obowiązująca do 1947 r.

Obecnie Zarząd Miejski liczy dziewięciu ludzi łącznie z gońcem i woźnym. Zostały stworzone następujące referaty : dział Ogólny, z którym łączy się aprowizacja i handel, dział Przemysłowy i dział Zdrowia, Urząd Mieszkaniowy połączony z ewidencją ludności, Urząd Stanu Cywilnego i referat wolny. Założono księgę kasową, księgę rejestru inwentarza żywego,  księgę danych statystycznych miasta, kartotekę ewidencji ludności.

Dwukrotnie przeprowadzono też rejestrację ludności niemieckiej. Założono księgi stanu cywilnego, zgonów, urodzin i ślubów.
Największą bolączką Zarządu Miejskiego jest brak sił fachowych dla obsady Referatu Aprowizacji i Handlu, Działu Przemysłowego i księgowości, na które już parokrotnie zostało zrobione zapotrzebowanie bez żadnego skutku.

Poważne trudności przedstawia także kwestia mieszkaniowa z powodu pobytu na tutejszym terenie dużej ilości wojskowych władz sowieckich i kompanii żniwnych, które pozajmowały wszystkie wolne mieszkania i z tego powodu utworzyło się chwilowe przeludnienie miasta, dużo winy spada też na to, że dotychczas ludność niemiecka nie została wysiedlona, z czym wiąże się także nikły napływ ludności polskiej na teren naszego miasta.

Procentowy stosunek ludności niemieckiej do polskiej jest wprost zastraszający, na jednego Polaka przypada 11 Niemców. Z tego też powodu prosilibyśmy o rozstrzygnięcie najbardziej palącego nas problemu, chociażby o częściowe usunięcie ludności niemieckiej z miasta. Zdarzały się już wypadki samowoli ze strony niemieckiej, na co my niewiele zaradziliśmy.

Pomimo tych trudności zostały już uruchomione 4 sklepy spożywcze, restauracja, zakład krawiecki, zakład zduński, piekarnia, rzeźnia miejska, oprócz tego kilkanaście przedsiębiorstw drobnego rzemiosła i handlu zostanie otwartych w krótkim czasie. Została zmontowana prowizoryczna elektrownia, przyjęta od władz rosyjskich, którą przebudowaliśmy, nie jest ona jednak wystarczająca na potrzeby miasta.

Projektowane jest urządzenie nowej elektrowni o większym zasięgu, ale są trudności z uzyskaniem silniejszego generatora, który znajduje się w fabryce pługów w Barlinku, o niego toczą się w tej chwili pertraktacje. Utworzenie nowej elektrowni da więcej światła miastu i zdobędziemy jedną maszynę parową, którą będziemy mogli użyć do młócenia żyta względnie wbudować jako siłę napędową w prawie bez wody pracującym młynie.

Następnie została stworzona rozlewnia mleka, do której po pertraktacji z Komendą Wojenną od każdej poniemieckiej krowy, która jest w posiadaniu Niemca, nałożono kontygent 4 litry mleka dziennie. Wszyscy Polacy otrzymują u nas 0,5 litra na osobę i dzieci niemieckie do 2 lat 0,25 litra na osobę.

 Także bardzo ważna i paląca jest kwestia utworzenia szkoły w naszym mieście. Obecnie w wieku szkolnym znajduje się w naszym mieście 20 dzieci polskich, jednakże dzieci z pobliskich wsi mogliby także korzystać z tej szkoły. Rozumiejąc potrzebę tego, że otwarcie szkoły jest konieczne, z braku nauczyciela wysuwa się projekt otwarcia szkoły z zatwierdzenie obywatela Sroki Romana na tymczasowego nauczyciela, który posiada ku temu warunki i mógłby z powodzeniem uczyć tymczasowo dzieci.

Następnie sprawa szpitalnictwa i zdrowia. W mieście istnieje szpital obsługiwany przez siostry Niemieckiego Czerwonego Krzyża, który dzielnie walczy z wszystkimi trudnościami i wzrostem zachorowań, mamy 10 wypadków tyfusu na 2000 ludzi w ciągu miesiąca, szczególnie ludności niemieckiej. Staraniem Zarządu Miejskiego został urządzony dodatkowy budynek szpitalny i przeprowadzona akcja szczepień przeciw durowi brzusznemu, która objęła około 400 Niemców i 80 % Polaków. Mimo to wzrasta procent wypadków śmierci tygodniowo.

Akcja żniwna. Ogólny obszar rolny przedstawia  1226 ha, z czego Polacy zajmują wraz z majątkiem administrowanym przez Urząd Ziemski 706 ha. Obszar uzgodniony z Komendanturą Wojenną do zbioru wynosi 190 ha. gatunków zbóż, które zostały w całości zebrane z wymłócone 50 ton żyta. Projektowany obszar uprawny na rok 1946 wynosi 200 ha., z czego 80 ha. zostało zaorane pod oziminę i prawie są obsiane. Akcja kopania kartofli przewidywała 38 ha. dla władz polskich przez władze rosyjskie.

Urząd Ziemski przyznał jednak 140 ha., z czego zostało już wykopane 20 ha. maszyną i 5 ha. ręcznie, akcja postępuje powoli wskutek tego, że brak jest siły pociągowej tj. koni, których posiadamy tylko 9 sztuk, a także daje się odczuwać brak ludzi do pracy, bo władze sowieckie zatrudniają w 70 % wszystkich zdolnych do pracy Niemców. Pomimo wszystkich trudności i niewystarczającego personelu, postanawiamy sobie za punkt honoru podołać zadaniom i zwalać  wszystkie trudności.

Skład Zarządu Miejskiego ( stan na koniec września 1945 r. ) przedstawiał się następująco:

wiceburmistrz Bernard Kowalski

  • i 7 pracowników .
  • Oryginał, maszynopis.

WAP Szczecin, Urząd Wojewódzki Szczeciński nr.259.

Źródło:

„Z dziejów ziemi myśliborskiej”